unhooklife at ownlog '06

Telegraficzny skrót.


Link 01.10.2007 :: 11:32 Komentuj (0)
(Powinnam pracowac w tele [to sie pisze przez dwa e?] ekspresie)

1.Nic sie nie uczyłam.
2.Był Tim.
3.Wydałam kolejne zylion baksów.
4.Ugotowałam obiad dla Chinki(Lydia) i wytlumaczyłam jej czym sie rozni penne od spaghetii bo jadla taki makaron pierwszy raz.
5.Znalazłam anglojęzyczne kino.
6.Padłam ze smiechu na Chucku i Larrym.
7.Dobrowolnie wstałam w niedziele przed 7.
8.Lydia dostała mandat za brak biletu na 4o euro. Ała.
9.Połozyłam sie spac z mokrymi włosami i wyglądam dzis jakby mnie piorun strzelił.
Super!

Auto gone.


Link 01.10.2007 :: 11:59 Komentuj (1)
I najwazniejsze, nie zdążyłam sie pożegnac z moim maleństwem.
Auto zostało podstępnie pod moją nieobecnosc sprzedane.
"Nasze ostanie zdjecia"

Jak Alinka zrobiła autem "bam".
I dzika wycieczka na Openera z wrzeszczącym Bigusem za kółkiem.

Pa,pa...




Prezent.


Link 05.10.2007 :: 10:16 Komentuj (1)


Weekend w Polsce


Link 11.10.2007 :: 20:11 Komentuj (4)
Tydzien mi przed oczami z predkoscia swiatła przeleciał:

czwartek: ucieczka z zajec i samolot do Polski, cudnie miec do domu godzine piętnascie!

piątek: wycieczka na wydział gdzie sie okazało,ze nie szukam juz koordynatora erazmusów dr Nawrota tylko mgr Widłaka i ze wszystko ze pozmieniało i ze ogolnie hulaj dusza piekła nie ma. Uknułam z panem na portierni plan odnalezienia mgr Widłaka, co by mu połę płaszcza drzwiami przytrzasnął jesli mialby wychodzic zanim zdobęde jego podpis. Chwała bogu w internecie bylo zdjecie, wiec przynajmniej wiedziałam kogo mam szukac! Misja sie udała. Dziekan sie nawet nie zatrzymal jak go prosiłam o podpis, machnął poinaugaracyjnym szalem z gronostajów i spektakularnie mi trzasnał przed nosem drzwami, na drzwiach kartka "konsultacje wtorek o 13". Dentysta i rozpaczliwe poszukiwanie jakiejs sukienki, co nie jest czarna, bo "Dziecko, czarna to pech dla panstwa młodych, nie badz czarna owca w rodzinie". Sukienka okropna, ale buty i sweterek fajny znalazłam, oczywiscie ślubnie nie na temat =)
W ogole Galeria Baltycka mniam, mniam.

sobota: fryzjer, ślub kuzynki, bycie singlem na weselu ma swoje minusy, nie macie pojecia jak długi jest trzyminutowy numer jak sie go tanczy z piętnastym wujkiem w rytm "hej skokoły".

niedziela: cross out

poniedziałek: potyczek uniwesytecko-podpisowych ciąg dlaszy i jakies paniczne przeglądanie wykładów z handlu

wtorek: egzamin z handlówki, błogosławie dr Trzcinskiego i odwołuje wszelkie plugastwa, udało mi sie go przekonac ze pomimo ze z trzech pytan odpowiedziałam na jedno, to przeciez caly rok sie systamatycznie u niego na cwiczeniach uczyłam i ze trojka kolejarska jest najpiękniejsza na swiecie ocena! 43 min rozmowy z Ruda na lotnisku o albanskich pociagach i samolot do "domu" ktorym to szumnie nazywam moje dwa na dwa z meblem o nazwie "łóżko-biurko-szafka z drabinka".

Cudnie.
Pewnie nikt ze znajomych sie nawet nie zorientował ze byłam.
Normalnie polska Mata Hari.
Wszystkich serdecznie za to przepraszam.
Następna wizyte uskutecznie z hukiem i pomponami i sie na jakias polska wodke bankowo udam.
I sprobujcie nie wystawic reprezentacji na lotnisko?!

Różnice kulturowe.


Link 11.10.2007 :: 21:31 Komentuj (0)
Lydia własnie umyła podłoge w łazience szczotka do kibla.
Poza tym spaliła moja drewniana łyzke do patelni.
W ogólnie nie wiedziałam ze to sie da.
Oczywiscie i tak kocham ja bezgranicznie miłością matyczną.

=)

Rok akademicki ropoczęty.


Link 14.10.2007 :: 21:10 Komentuj (0)
Z Katarzyna B.
Lekko najebawszy
=)



Michała tez złapałi.
Nic dziwnego, był "wszedzie" !



Powrót po studencku, godzinka z buta.
Klasyk.

***


Link 15.10.2007 :: 00:04 Komentuj (4)


Może w tym roku tez sie uda. (!!!)


Link 17.10.2007 :: 11:23 Komentuj (3)


swoje moje ja


Link 17.10.2007 :: 21:28 Komentuj (3)
Wiec tak, przyznam sie szczerze
nie chodzi o to ze czuje sie wyobcowana

tylko...

nie mam tu swoich miejsc,
swoich knajp, gdzie przychodze i mowie do Pati "to co zwykle" i juz mi sie leje wisnióweczka,
makaranou z łososiem z Sanatorium,
swojego Pueblo z burrito,
swoich ulubionych znajomych, Arturka co sie z nim mozna zatracic kompletnie i o piątej rano w fontannie wykapac,
swojej foto-pracowni,
swojej myzyki, co tutaj inaczej juz brzmi,
kapieli w pełnej babelków wannie,
Dzieciaków, co sie z nimi porzadnie odpina,
Rudej, co z nia wodki morze wypic mozna,
Kuby, co w obuwiu na pływalnie chodzi,
Keczupa, zeby z nim na Zywcu siatki porozwijac,
Młodego, co go wózkiem z Manda wywoża, albo i wywrotką,
Pana Guldy aka "ciała pedagogicznego", co mnie miał w zwyczaju z imprez zamiatac,
dysput z Młodym Konserwatysta,
kogos kto łapie moje zarty (o ile ktos taki w ogole jest=)
nawet szafki i miejsca w czytelni (tego co nad biurkiem lampka działa)
i kaca, takiego po polsku, ze człowiek wie za zabalował.

Takich głupich zwykłych rzeczy brakuje.
Po prostu oswajanie Kolonii zajmuje duzo czasu, a ja bym chciała juz.
A ja wroce do Polski moje juz nie bedzie moje, wszystko sie pozmienia.
Skandal.

Tylko zebyscie nie pomysleli, ze tu jakas depresja jesienna.
Takie po prostu zyciowe małostki =)

Na pocieszenie.


Link 17.10.2007 :: 21:43 Komentuj (1)
Ku pokrzepieniu serc, ktos zauwazyl ze mnie nie ma.

Sebastian Osowa 21:17:00
Sprzedali Twoje kochane auto !!
Sebastian Osowa 21:17:02
Juz go nie mijam.
Alina 21:17:04
nooo
Sebastian Osowa 21:17:09
Wtedy poczulem ,ze Cie juz nie ma.

Melodramat.
Miłe.
Materiał na wenezuelskiego tasiemca.
=)

PPM=IPR=prawo międzynorodowe prywatne


Link 19.10.2007 :: 19:50 Komentuj (0)
Pan podał definicje,
(niemieckiej nie skumałam, bo po co?)
wyjatkowo takze po angielsku:

"a dismal swamp filled with quaking quagmires, and inhabited by learned but eccentric professores who theorize about mysterious matters in a strange and incomprehensible jargon"

Lovely, isn't it?
=)


Wybory.


Link 21.10.2007 :: 22:20 Komentuj (6)
Zatłuke jak ktos mi powie ze miał na wybory trzy metry i nie poszedł.

Osobiscie stałam w kolejce do głosowania ponad 2 h.
W deszczu.
Patriotyzm.

W sumie i tak lepiej niz jezdzic na koniu z szabelka i dźgać Prusaków
=)


Munster.


Link 29.10.2007 :: 21:08 Komentuj (0)
Wycieczka miała walory edukacyjno poznawcze.
=)






Troche mnie zaparowało, wilgotnosc 65%-100%

Ogród botaniczny, zeby nie było.

Ta-daaaaaaaaaaaaaaa!


Link 29.10.2007 :: 21:21 Komentuj (4)
Moj nowy nabytek.
Dostal sie w moje rece bardzo pokrętną droga.
Powiedzmy ze został pożyczony =)
Nie przeze mnie! I ze to niby "moj zły polski wpływ"

OCZYWISCIE ZE MUSIAŁ BYĆ RÓŻOWY

Nie wazne ze tylnie koło jest krzywe. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

1.Juz zdążyłam na nim zaliczyc piekną "przewrotke"
Nie ma sie co dziwic, nie byłam w stanie isc, co dopiero jechac. =)
Rower sie zatrzymał, ja nie.
Zdarza sie.

2.Droga na Uni 25 min teraz.
Oczywiscie w dniu mojego debiutku lało jak z cebra.
Zdarza sie.



Sama radość.



Moja złota polska jesien.


Link 29.10.2007 :: 21:24 Komentuj (0)


Smerfetka.


Link 29.10.2007 :: 21:26 Komentuj (5)
Pomimo zupełnie niezrozumiałych mi smerfastycznych twierdzen bede ją nosic.



Dlatego myslę że niemiecki też kiedyś ogarnę. =)


Link 30.10.2007 :: 21:16 Komentuj (9)
Interesting !

fi yuo cna raed tihs, yuo hvae a sgtrane mnid too
Cna yuo raed tihs? Olny 55 plepoe out of 100 can.
i cdnuolt blveiee taht I cluod aulaclty uesdnatnrd waht I was rdanieg. The phaonmneal pweor of the hmuan mnid, aoccdrnig to a rscheearch at Cmabrigde Uinervtisy, it dseno't mtaetr in waht oerdr the ltteres in a wrod are, the olny iproamtnt tihng is taht the frsit and lsat ltteer be in the rghit pclae. The rset can be a taotl mses and you can sitll raed it whotuit a pboerlm. Tihs is bcuseae the huamn mnid deos not raed ervey lteter by istlef, but the wrod as a wlohe. Azanmig huh? yaeh and I awlyas tghuhot slpeling was ipmorantt!

Załóż bloga

Archiwum

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl

Gulda
Natka
Gabi
Janek
LeBloc
Agii
Ruda