Fuckin' facebook addict.
Link 08.11.2007 :: 21:00 Komentuj (3)
Wiec tak.
Jestem przeziębiona, co juz mnie nie dziwi wcale, bo sie to zdarza tu wszytskim i ciągle, cos musi byc z pogoda nie tak. No i popaduje deszcz. Nie lubie tych mokrych poranków. Popołudni tez nie lubie, bo jest ciemno juz o 17.
Poza tym nie mam pojecia co robie całymi dniami, zasadniczo upływaja przerażliwie szybko, niby cos tam sobie tłumacze, jakies slówka słóweczka, ale jakis namacalnych efektów nie widac.
Moje życie towarzyskie dalej pozostawia wiele do życzenia.
A opytka widzenia własnego mieszkania tez sie zmienia, najpierw wow 16 piętro i taki fajny widok, teraz ze to przeciez idealna samobojcza miejscówka. =)
No i facebook.
Który konsumuje jeszcze wiecej czasu niz kiedys grono.
Koniec swiata.
No i jesień koszmarna.
Ale to chyba to samo.
(Chyba musze pojsc na zakupy.=)
Ale jade podreperowac zdrowie i sie najesc smacznie, dobrej wodki/piwa napić (tak mamo, NAJESC, jedzenia nie z puszki) i odgólnie odreagowac do Polandu.
Soon. (13-17.11)
Mało tego zabieram męża Krzyżaka ze soba. =)
Nie, nie pojedziemy ani do muzeum powstania warszawskiego, ani do Auschwitz. =)
Tv Alina.
Link 08.11.2007 :: 21:16 Komentuj (6)
No i brak telewizora.

...
Link 08.11.2007 :: 21:25 Komentuj (0)
Aha, dzis słuchałam radio.
Rozumiem zasadniczo tylko niezbędne mi informacje o korkach.
Ze gdzie Stau i w ktorym Richtung.
=)
Miało byc pite zdrowie, a tak chora bede wiecznie.
Link 08.11.2007 :: 23:06 Komentuj (0)
Jakub:
"Upilem sie w zlym stylu, pilem szybko, raptownie, nieodpowiedzialnie i bez jakiegos planu, z tego wszystkiego zapomnialem o toastach, ale moze jakos nadrobie w najblizszym czasie. W domu bylem przed 6 i to znacznie, ale tak czy inaczej kaca mialem okrutnego i przysypialem na roznych zajeciach, na roznych wydzialach."
Friendship. Cudne. =)
Link 08.11.2007 :: 23:12 Komentuj (1)

Karnawał. 11.11 o 11:11.
Link 11.11.2007 :: 19:49 Komentuj (0)
Ogólnie niemiecki koniec świata.
Rozpoczęlismy dzis w Kolonii karnawał, nie pytajcie mnie dlaczego w srodku jakiegos dziwnego miesiaca (kto rozpoczyna karnawał w listopadzie?) i dlaczego akurat musiało padac.
Ale nazywaja to piatą porą roku.
Michał twierdzi ze to jedyne miejsce w Niemczech gdzie sa chyba ze cztery sklepy z profesjonalnymi kostiumami. Niemcy kochaja sie przebierac.
Spotkałam setki poprzebieranych/pomalowanych/pijanych niemców
Wysłuchałam dziesiatek niemieckich piosenek, live ze sceny =)
Potknełam sie milion razy o butelki lezące na ziemi.
Cała Kolonia o godzinie 11:11 była juz fest pijana.
W kolejce do tojki stałam 2o min.
Wiało tak ze zwiało Oli peruke.
Na koniec obiad u chińczyka.
=)
Moja ekipa w drodze do.

Karnawał cd.
Link 13.11.2007 :: 12:34 Komentuj (0)




=(
Link 13.11.2007 :: 12:47 Komentuj (1)
Podczas powrotu karnawałewego Biedactwo ucierpiało.
Mamusia zaliczyła backloopa na mokrej powierzchni.
Pomimo przeprowadzonej reanimacji i resuscytacji brak pulsu.
Wioze Cie do domu Kochanie.
Wytrzymaj.
Spróbujemy Cie naprawic!!!

Własciwie powinnam zamknac bloga.
Do odwołania.
Urodziny Emily.
Link 13.11.2007 :: 13:12 Komentuj (2)
Piatkowe party.
Bez komentarza.
=)

Bardzo chciałam byc na zdjeciu.
Nie udało sie.

Po grupowych obradach ustaliłysmy ze to oko nalezy do mnie.
Przynajmniej sie załapałam na indywidualną fotke!
=) =) =)

...
Link 13.11.2007 :: 15:03 Komentuj (1)

Mariacka.
Link 18.11.2007 :: 22:49 Komentuj (1)

Feedback.
Link 19.11.2007 :: 21:29 Komentuj (8)
Ostatnio liczba komentarzy zmalała okrutnie.
Czy ktos to w ogole "czytuje/ogląduje" czy moge zaprzestać karkołomnego przedsiewzięcia?
=)
Pożar.
Link 20.11.2007 :: 21:26 Komentuj (7)
Na szczescie fałszywy alarm.
Zaczeło wyc w mieszkaniu jak diabli.
25 min spedzonych pod wieżowcem.
Na szczescie wzięłam kurtke, nie wzięłam za to wina ktore wziąć mogłam.
Wnoski.
Przyjechało 9 wozów strażackich i dwa radiowozy.
Ja nawet nie wiem czy my tyle w Gdańsku sumą mamy.
Z 16. piętra znacznie łatwiej zejść niz na nie wejść.
Kondycja nie ta.
Amsterdam under construction. Sorry.
Link 28.11.2007 :: 21:01 Komentuj (2)

Aparat rozpierdaczony.
Poki co nawet nie wiem jak bardzo.
Zdjec własnych brak.
Czekam az spłyna do mnie zdjecia od Oli.
Poza tym przy ostatnim szale deinstalowania i przeformatywania komputera, przekombinowałam na tyle ze nie mam Photoshopa. =) Chciałam sciagnac trail version, ale ze wzgledu na moj kosmiczny internet przy probie sciagniecia 500MB wyskoczyło mi czas: 17h. Byłam cierpliwa i poczekałam zostawiwszy komputer na noc właczony, ale jak mi wyskoczył rano komunikat: "Błąd przy wypakowywaniu, pobierz od nowa" to myslałam ze wyrzuce ten komputer razem z modemem z szestnastego piętra przez okno.
Musze policzyc do osmiu i sprobuje sciagnac jeszcze raz.
Moze wtedy jakies zdjecia sie pojawia.
Amstedam cz.1
Link 29.11.2007 :: 11:04 Komentuj (9)
Wiec tak, po całonocnej próbie zassania fotoszopa sie udało.
Ciągle odkrywam w tym progamie jakies nowe sztuczki =)
Ola i Ala i but.
Nikt mi nie powie ze nie byłam w Holandii.
Pocztówkowo amsterdamowo.
=)
(Oswald nie krzycz, wiem! fotograficzny skandal w stylu Dody)

Klasyk Amsterdam
Nocna straz Rembranta 3D.

Muzeum Diamentów.
Widaomo.
Marilyn Monroe sings "Diamonds Are A Girl's Best Friend"

Party.
Zabrakło nam soku do Żubrówki, ale od czego jest McDonnald.

I na koniec niezła beka.
Człowiek widmo z nami na zdjeciu.
=)
