Zdjecie rodzinne.
Link 01.05.2008 :: 16:09 Komentuj (3)
Żeby nie było ze tylko imprezy i jedzenie.
=)
Wisisz u mnie na ścianie braciszku.
Wielkoformatowo, pełnowymiarowo.

Strasznie te nosy podobne, co?
Rhein in Flammen. Bonn.
Link 04.05.2008 :: 16:21 Komentuj (2)
Wycieczka fajerwerkowo krajoznawcza.
Tłum ludzi. TŁUM!
Wydostanie sie stamtąd graniczyło z cudem.
O 4 rano klasycznie pizza u mnie.

Trzymam dwa piwa tylko dlatego, ze Kasia robi zdjecie.
Tak dla porzadku tłumacze!


Tutaj Waza troche obcięło, ale sam robił,wiec bez pretensji.

Tłum, tłum, tłum.
Musieliśmy sie przeprawić przez mostek szerokości 2 m i sie zrobił regularny korek na 15 min!
Pierogi.
Link 04.05.2008 :: 19:04 Komentuj (5)
Niedzielne gotowanie.
Tak, wydam własną książkę.
Od zera do bohatera!

Ruuuuuuuuuuuda!
Link 09.05.2008 :: 16:13 Komentuj (4)
W spóźniony sposób upubliczniam, żeby nie było,
życzenia zostały złożone na czas,
mimo ze Ruda, definitywnie uchylała sie od przyjęcia życzeń!
Kochana Magdo!
Sto urodzinowych buziaczków.
I żebyś sobie kogoś znalazła na stałe.
(Pamiętaj, to nie z nami, tylko z nimi coś jest nie tak!)
=*

Bonn na trawie.
Link 09.05.2008 :: 23:20 Komentuj (0)
Trochę mi zleciało żeby sie z tym ogarnąć.
Ze dwa tygodnie z górka.
Z pobytu Wojtka, co wynikła z tego aferka.
=)
Lenistwo na trawie!

Tak polecam zwrócić uwage na slicznie niedopasowane skarpetki w kolorze ni przypiął ni wypiął. =)

Pies.
Link 09.05.2008 :: 23:32 Komentuj (0)
Niemieckie psy.
Hihihihi.

***
Link 09.05.2008 :: 23:35 Komentuj (1)
Ostatnie z Bonn.

Nice. Nizza. Nicea.
Link 10.05.2008 :: 01:50 Komentuj (3)
Cuuuuuuuuuuuuuuuuuudownie było.
Gorąco!
Nice is so nice.
Z wizytą u Małgo. Za pan brat z Misha.
Najlepsze sorbety w Nicei!
Ananas i truskawka.
Nasz codzienny wieczorny przystanek i kolacja w jednym.

Wieczorową, deszczową porą.
Padało pierwszy wieczor, potem juz był tylko upał.
Oczywiscie wystarczyło zeby sie zaziębic.


W połowie knajp nie mówią po francusku, bo puby angielskie i obsługa angielska.

Nie wiem co mi sie rzuciło na mózg, ale połowę zdjęc mam na trawie.
Niech będzie, trawa.
A Małgo udaje ze sie uczy.

Muzeum Matisse.
Generalnie na tak.

Z fontanną.
=)


Misha mnie karmił kebabami, jakbym mało turków miała w niemczech.
Mniam.

Wakacyjnie.
Co najmniej jak by nas cos łączyło.
Misha?
=)

Na poczet niedzielnego gotowania, ze niby niedzielny prawdziwy obiad zaliczam przepyszne mule, bo Kasi nie ma, a przecież sama nie będę gotować.

Moi dobroczyńcy.
Link 10.05.2008 :: 02:08 Komentuj (0)


Plaża.
Link 10.05.2008 :: 02:10 Komentuj (0)
Misha nam zafundował różowe wino i jointy na plży.
Trudno było nie przewidzieć rezultatu.
Tak, to co mam na głowie to rajstopy.
Ściślej getry.
=)
Oj, działo sie działo.

Monte Carlo!
Link 10.05.2008 :: 02:16 Komentuj (3)
Tutaj odbywa sie całe "so rich, so pretty" Europy.
=)
Próbowałam sie wpasować,
nie wyszło chyba ani rich ani pretty, ale bawiłam się dobrze.



Egzotyczny jak tercet.

Miało być zdjęcie z palmą.
I jest. Proszę.

Home sweet home. Sooooooooooon.
Link 12.05.2008 :: 02:22 Komentuj (5)
Wczoraj poszłam spać o siódmej rano, dziś właśnie wypiwszy po butelce wina na łebka kładę sie tez nie najwcześniej. Ten erazmus mnie wykończy. Choć nie powiem żeby wczorajszonocne granie na playstation o 6tej i "Scrubs" miedzy 6 a 7 nie były warte niedospanej nocy,ale chętnie odpocznę na łonie rodziny.
Mama i tata na pewno mnie przypilnują żebym spała o przyzwoitej porze i nakarmią.
Mamo, tato przyjeżdżam!
(Tylko sie muszę jutro spakować, damn)
=)
Ładnie.
Link 15.05.2008 :: 01:09 Komentuj (6)
Uwielbiam Sopot.
Ładne miasto, w ładnych klubach ładnie ubrani ładni ludzie.
Ogólnie ładnie.
Juno.
Link 18.05.2008 :: 20:37 Komentuj (0)
Naprawdę cudny.
I ta muzyka.
Wiem, wiem, nie odkrywam Ameryki. Ale naprawdę śliczny.
Piątkowe night out.
Link 19.05.2008 :: 01:08 Komentuj (7)
Ul.

Error.
Link 23.05.2008 :: 14:41 Komentuj (0)
Wiec tak,
sformatowałam komputer i sie jeszcze nie zainstalowałam na powrót,
muszę jakoś rozkrakować fotoshopa znów.
=)
***
Link 23.05.2008 :: 23:44 Komentuj (0)
When you try your best but you don't succeed
When you get what you want but not what you need
When you feel so tired but you can't sleep
Stuck in reverse
And the tears come streaming down your face
When you lose something you can't replace
When you love someone but it goes to waste
could it be worse?
Lights will guide you home
and ignite your bones
And I will try to fix you
High up above or down below
when you're too in love to let it go
but If you never try you'll never know
Just what your worth
Lights will guide you home
and ignite your bones
And I will try to fix you
Tears streaming down your face
When you lose something you cannot replace
Tears streaming down your face and I
Tears streaming down your face
I promise you I will learn from my mistakes
Tears stream down your face and I
Lights will guide you home
And ignite your bones
And I will try to fix you
Sobota wieczór.
Link 24.05.2008 :: 17:22 Komentuj (4)
Chyba jestem usprawiedliwiona jeśli chodzi o imprezę.
Tymbardziej Borysowe urodziny.

Na dzień matki kwiatki!
Link 26.05.2008 :: 08:37 Komentuj (0)

=) Goooooooooood stuff.
Link 29.05.2008 :: 12:11 Komentuj (4)

Sto lat temu. (Patrz zeszła sroda.=)
Link 29.05.2008 :: 16:01 Komentuj (0)
Polecam uwadze mój nowy kolor włosów, tak wiem, nie tak rożny od poprzedniego.
A także minę Michała.
Wariactwo!

Dr.Strangelove.
Link 30.05.2008 :: 13:03 Komentuj (0)
Moje wczorajsze odkrycie.
Przecudny.
Projekcja w ramach niemieckiego dkfu.
Tym oto sposobem piłam piwo na wydziale.
Na sali wykładowej. =)
Nie mogło sie skończyć na jednym, wiec przenieśliśmy sie do Efferino, które jest 10 metrów od domu. Zniszczyłam sie kompletnie. Joao zawiózł mnie wózkiem do domu. Było cudnie.
Soooooooo nice.
Link 31.05.2008 :: 16:35 Komentuj (0)
Od ex-boyfrienda.
Michał.
Link 31.05.2008 :: 16:48 Komentuj (0)
Któryś z kolejnych biforów.

Urodziny Michała.
Link 31.05.2008 :: 17:48 Komentuj (2)
Tak, znów zdjęcia z imprezy.
Przecież nie będę sie fotografować zza biurka.
Było za dużo alkoholu.
Niektórzy nie dali rady.
=)
Kasia w Michałowym prezencie urodzinowym.

Moje najśliczniejsze gejowskie zdjęcie.
Censored
Nico, Beth i ja.

Ash.

Z Kasią.

Wanna join us?
Link 31.05.2008 :: 17:52 Komentuj (0)
Ashley! Evil.

Hard candy. Hard stuff.
Link 31.05.2008 :: 18:08 Komentuj (3)
