Na trawniku u mnie w ogródku niemalże.
Sie działo.
Live music, gra na bębnach, ogniomistrz wawelski, Żurawinówka przepyszna ze Spritem, dwie pobite szklanki przez Asha i mało skoordynowane przemieszczanie sie po Kasinym mieszkaniu, klasyczne wspinanie sie na balkon drabink±,spalone tosty w ¶rodku nocy, do tego tańce hulańce, nawet tańczyłam na czyi¶ barkach!
7 rano w łóżku.
Wszystko to zakończone oczywi¶cie "dniem wewnętrznym-remanent" przed telewizorem i chińszczyzn± na wynos.

Smacznego!

I ogniomistrz!
