Zakopane zakonczone, zawinęlismy cały snieg i sie zabralismy do domu.
Było zacnie jak mawia Tymek.
Żywiec i wodka.
Pszczółki i Żubrówka.
Kaziu z Gerbera.
Pranie firan i "nara dagmara".

Ladies on board.




Ruda co chciała zebym była bezrobotna co mi sprzed nos zawinęła ważki,
Magdo mozesz sie za nie wziac na pełen etat za rok!
(Magdo, tylko nie mów do mnie w wołaczu!)


Bez Domina jak zwykle nic by nie wyszło, chociaz tez miał "dzien placka"


At work.
Bez Młodego ekonomisty.
Bez Brzeskota co miał akurat "gorączke".
I ze niby akurat promoteam cos robił.
Ale za to z Jagna Marczułatis.


Wiec Młodego wrzucę solo.
Name:


Komentarze: